Letnia kampania Ferratum

Życie to maraton

Nigdy nie zapomnę swoich trzydziestych urodzin. Obudził mnie mój chłopak, przynosząc śniadanie do łóżka, które sam przygotował. To były naleśniki oraz kawa, mój ulubiony zestaw. Przez kolejne pół godziny odpakowywałam prezenty. W tym czasie na mój telefon przychodziły kolejne wiadomości od rodziny i znajomych. Pamiętam, że byłam wtedy najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
 
Moi przyjaciele wyprawili dla mnie przyjęcie niespodziankę podczas kolacji w mojej ulubionej restauracji. Jedzenie było doskonałe, a kolację urodzinową uświetnił tort, który zorganizowali dla mnie znajomi. Wszyscy zaśpiewali mi sto lat, a gdy pochyliłam się nad tortem, aby zdmuchnąć świeczki, moja najlepsza przyjaciółka szepnęła mi do ucha: „To twoje trzydzieste urodziny, zażycz sobie czegoś wyjątkowego”.
 
Spojrzałam na moich uśmiechniętych przyjaciół. Miałam wrażenie, że całe pomieszczenie nagle zamilkło. Zastanawiałam się przez chwilę nad swoim życzeniem, ale tak naprawdę już wiedziałam, co to będzie. Znów pochyliłam się nad tortem i gdy zdmuchnęłam świeczki pomyślałam swoje życzenie „W tym roku chcę ukończyć półmaraton w Warszawie”.

Skupienie i oddanie

Następnego dnia zgłosiłam swoje uczestnictwo w półmaratonie, który miał się odbyć dokładnie za dziesięć miesięcy.
Co ciekawe, zawsze byłam dobra w sportach, gdy uczęszczałam do szkoły. Pamiętam, że nawet chciałam pracować jako nauczycielka wychowania fizycznego. Zamiast tego jednak zatrudniłam się u producenta oprogramowania. Lubię swoją pracę, ale siedzenie w biurze nie było aktywnym trybem życia, na który kiedyś liczyłam.
 
Zawsze chciałam pobiec w półmaratonie, ale z jakiegoś powodu nigdy się na to nie zdobyłam. Teraz, mając 30 lat, chciałam inaczej podejść do życia. W kolejnej dekadzie życia chciałam robić rzeczy, których nie udało mi się zrealizować w latach poprzednich.
Wyjęłam z szafy buty do biegania, które kupiłam rok temu. Umyłam je i zaczęłam biegać w tym samym tygodniu, w którym zapisałam się na półmaraton.

Przygotowanie i realizacja

Przez cztery dni w tygodniu wstawałam o 7 rano bez względu na pogodę i przebiegałam średnio 10 kilometrów. W następnych miesiącach biegałam coraz dłuższe dystranse. Świetnie mi szło i byłam dumna ze swojego zaangażowania.
 
W trakcie przygotowywań do półmaratonu, rozmawiałam ze znajomymi, którzy mają już maratony za sobą i czytałam artykuły z poradami podczas przerwy obiadowej. 
Zaledwie cztery tygodnie przed maratonem znajomy powiedział mi, że maratończycy zwykle kupują nowe buty na cztery tygodnie przed biegiem i rozchodzą je, przebiegając w nich wcześniej około 60-80 kilometrów.
 
Niestety w tym samym czasie, gdy dowiedziałam się, że muszę kupić nowe buty, musiałam również zapłacić ubezpieczenie za samochód, oraz opłacić kilka rachunków. Jednym słowem, moją wypłatę w tym miesiącu miały pochłonąć głównie te wydatki. Trenowałam sumiennie i bardzo ciężko, biegając cztery razy w tygodniu przez ostatnie pięć miesięcy i chciałam dać z siebie wszystko. Pragnęłam dać sobie szansę na ukończenie biegu bez wymówek. Zdecydowałam się więc mimo wszystko kupić nowe buty. Ale jak?
 
Ponieważ zależało mi na czasie, potrzebowałam szybkich i bezpiecznych środków. Musiałam kupić buty już następnego dnia i zacząć je nosić. To właśnie wtedy odkryłam bezpieczną mikropożyczkę w Ferratum Money. Wniosek wypełniłam online w zaledwie kilka minut, bez żadnej papierkowej roboty i bez żadnych opłat. Kilka chwil później otrzymałam informację, że mój wniosek został zaakceptowany, a środki znajdą się jutro na moim koncie.
Następnego dnia kupiłam sobie nowe buty i zaczęłam odliczanie do biegu.

Przekroczyć linię mety

Gdy przekroczyłam linię mety, usłyszałam radosne okrzyki mojej rodziny i znajomych, po czym zaczęłam płakać. Udało mi się! To było niesamowite. Nie tylko ukończyłam bieg. Okazało się, że czas, jaki potrzebowałam na przebiegnięcie trasy był nieco krótszy niż się spodziewałam.
 
Jeszcze kilka tygodni po półmaratonie pozytywne strony biegu zaczęły przekładać się na inne dziedziny mojego życia. Ciągle pracowałam dla producenta oprogramowania, ale zapisałam się na studia licencjackie z zakresu edukacji sportowej, ze szczególnym naciskiem na wychowanie fizyczne.
 
Dziś jestem dumna, mogąc powiedzieć, że jestem nauczycielką wychowania fizycznego w liceum i kocham swoją pracę. Zawsze chciałam pomagać innym i ich inspirować. Dziś właśnie tym się zajmuję.
Każda wielka przygoda zaczyna się od pierwszego kroku.
 Oceń nas! Oceń tego czata i pomóż nam ulepszyć naszą obsługę +